Trudny świat emocji

24 lutego 2016

 

Autor Joanna Banach

 

Zacznijmy od tego, że wszyscy ich doświadczamy. Bez wyjątku. Pojawiają się i znikają każdego dnia. Niektóre lubimy, innych staramy się unikać. Możemy je tłumić lub wyrażać na przeróżne sposoby – dające ulgę lub nie. Mogą nas zalewać, utrudniać nam życie, uniemożliwiać satysfakcjonujące relacje z innymi. Skoro są tak integralną częścią naszego życia, może warto się im przyglądać?

Emocje same w sobie nie mogą być negatywne czy pozytywne. Są po prostu informacją na temat naszego stanu, naszych relacji ze światem, na temat tego, że dzieje się coś, co ma jakiś związek z naszym dobrostanem – np. boję się, bo coś zagraża mojemu bezpieczeństwu, złoszczę się, bo ktoś odebrał to, na czym mi zależy, jest mi smutno, bo utraciłem bliską osobę. Są wskaźnikiem czy i jak bardzo dana rzecz/sytuacja/osoba są dla nas ważne (to, co mało ważne zazwyczaj nie wzbudza w nas emocji). Mobilizują nas do działania, pomagają podjąć decyzję – np. boję się – więc uciekam przed tym, czego się boję, złoszczę się – więc walczę o swoje, lubię kogoś – więc działam dla jego dobra. Emocje pozwalają też na ustalanie w naszym życiu hierarchii wartości i celów, które chcemy osiągnąć.

Niestety bywa też często tak, że nasze własne emocje działają niejako przeciwko nam. Sprawiają, że nasze życie jest trudne, nasze relacje z innymi są burzliwe lub w ogóle mamy wielką trudność by nawiązywać relacje. Lęk może nas paraliżować do tego stopnia, że nie wychodzimy z domu. Smutek może przykuć nas do łóżka. Złość może doprowadzać do tego, że krzywdzimy innych lub siebie.

Ważną kwestią w sprawie emocji (jeśli nie najważniejszą) jest umiejętność ich rozpoznawania, nazywania i odpowiedniego wyrażania. Umiejąc rozpoznawać emocje                 i odpowiednio je wyrażać jest nam łatwiej funkcjonować w świecie. Dzięki poznaniu języka uczuć możemy: jasno określać swoje potrzeby i podejmować słuszne decyzje (w zgodzie          z samym sobą), wchodzić w dobre, służące nam relacje z innymi, nawiązywać bliskie więzi, wytyczać granice chroniące nas przed innymi, odmawiać,  spełniać swoje marzenia, rozwijać się zgodnie z własnymi predyspozycjami, pomagać innym itd. Ważne jest, aby rozumieć funkcję emocji i korzystać z tego, co nam dają. Nie tłumić, nie negować, nie zaprzeczać ich istnieniu – to podstawa zdrowia psychicznego, a często również fizycznego. Emocje nie wyrażone często się kumulują i mogą prowadzić do powstawania szeregu chorób psychicznych lub psychofizycznych. Nie wyrażane na bieżąco emocje mogą również powodować, że będziemy je wyładowywać w destrukcyjny sposób na innych lub na sobie.

Jak zacząć pracę nad własnym rozwojem w sferze emocjonalnej? Na początek zachęcam do refleksji nad kilkoma pytaniami:

  • Czy rozumiem co się ze mną dzieje? ( np. dlaczego unikam rozmów z szefem, dlaczego nie mogę spać, dlaczego jestem agresywny, dlaczego mam problem z nadużywaniem alkoholu, dlaczego nie mam ochoty spotykać się z ojcem itd.)
  • Czy jest we mnie przyzwolenie na okazywanie uczuć, czy chętnie o nich mówię, czy raczej mam skłonność do ich tłumienia?
  • Jakie emocje rozpoznaję u siebie? Czy jest ich więcej niż podstawowe: złość, lęk, smutek i radość? Czy może nie jest tak, że wciąż odczuwam jedno dominujące uczucie i nie rozpoznaję żadnych innych?
  • Czy mam zwyczaj rozmawiania o tym, jak się czuję albo czułem w danej sytuacji?
  • Czy mam swoje „emocjonalne zwyczaje, rytuały” – czy jest jakiś wzór wg którego zazwyczaj przebiegają w moim domu/pracy/otoczeniu konflikty, sprzeczki, godzenie się, świętowanie?

Umiejętność rozpoznawania emocji i nastrojów  jest pierwszym krokiem do tego, by sobie z nimi lepiej radzić. Warto nabyć sprawność w tym zakresie.