Dlaczego chcemy dobrze, a wychodzi jak zawsze: Jak rozwiązywać problemy w związku i w rodzinie?

7 sierpnia 2017

W poprzednim wpisie przyglądaliśmy się kwestii komunikacji w związku – jak mówić, aby być słyszanym. Wzajemne zrozumienie jest podstawą skutecznego zaspokajania nawzajem swoich potrzeb interpersonalnych, jednak czasami mierzymy się z sytuacjami, gdy za słowami muszą podążać czyny. Dlaczego nawet najszczersze chęci, aby radzić sobie z problemami i wspierać się nawzajem w związku czy w rodzinie czasami nie wystarczają? Aby odpowiedzieć na to pytanie, sięgnijmy najpierw do teorii, na której opiera się terapia par i rodzin, dążąc do pomagania osobom lepiej razem funkcjonować.

Podstawowe założenie mówi, że związek lub rodzina to system, którego całość jest czymś więcej niż sumą jego części. Oznacza to, że osoby w związku lub w rodzinie oddziałują na siebie nawzajem oraz, co za tym idzie, niemożliwe jest kompletne przerwanie komunikacji. Nawet milczenie jest sygnałem, często bardziej wymownym, niż mowa.

Niestety, czasami trudno jest mieć to wszystko na uwadze – życiowe wyzwania, niespodziewane problemy i frustrowane potrzeby niecierpliwią i wyzwalają nieprzyjemne emocje. Czujemy się przytłoczeni, źli i niezrozumiani, a dążenie do kompromisu zastąpione jest samym tylko atakiem lub obroną. Wzajemne obwinianie się i przerzucanie odpowiedzialności za wywołanie problemu nie prowadzi jednak do skutecznego rozwiązania ponieważ, jak właśnie wspomnieliśmy, wszyscy członkowie związku czy rodziny wywierają na siebie wzajemny wpływ. Tego typu zawężony sposób widzenia całego cyklu komunikacji w rodzinie często powoduje on przeciąganie i pogłębianie sporów.

 


Jednostronne widzenie sytuacji

 

Jak widzimy, nie sposób dojść do tego, kto ma rację i „kto zaczął,” a cała sytuacja przedstawiana jest w czarno-białych barwach: jedna strona jest całkowicie winna, druga – całkowicie poszkodowana. W wzajemnych relacjach rzadko tak bywa. Oto trafniejsze ujęcie:

 

Rzeczywista sytuacja

 

Widzimy tutaj wzajemne powiązania między osobami w związku czy członkami w rodzinie. Akcja jednej osoby wywołuje reakcję drugiej, co z kolei wywołuje kolejną reakcję pierwszej osoby… Jakkolwiek trudności i stresujące sytuacje są we wspólnym życiu nieuniknione, błędne rozwiązanie takiej początkowej trudności (idąc dalej za naszym przykładem – naciskanie na jedną osobę, aby przestała się wycofywać) powoduje, że urasta ona do długotrwałego, poważnego problemu. Innymi słowy – powstaje błędne koło.

Jak je przerwać? Na szczęście, zasada wzajemnego wywierania wpływu działa w obie strony – mianowicie, pozytywna zmiana jednej osoby w związku czy w rodzinie doprowadzi do zmiany u partnera czy u pozostałych członków rodziny. Podobnie jak wstępna trudność nie przeradza się od razu w konflikt, tak samo praca nad skuteczniejszą formą rozwiązywania problemów także będzie trwała dłużej, niż tylko jedna rozmowa na ten temat. Warto jednak budować zdrowe wzorce rozwiązywania problemów ponieważ odnoszą się one do wszelkich trudnych sytuacji, bez względu na ich treść. Proces dochodzenia do rozwiązania dzielimy na pięć faz. Dzięki temu łatwiej jest określić, gdzie obecnie znajdujemy się na drodze ku rozwiązaniu. Także, rozwiązanie często jest dużym, odległym celem. Podzielenie go na pięć mniejszych etapów nadaje naszym wysiłkom kierunek. Pięć faz rozwiązywania problemu to:

1. Identyfikowanie problemu: Aby rozpocząć wspólne docieranie do kompromisu, należy uzgodnić, gdzie leży problem. W tym celu powinien być on przedstawiony w kategoriach zachowań (np. „Spędzasz ze mną za mało czasu” zamiast „Nie kochasz mnie!”). Takie ujęcie istoty problemu otworzy drogę do szukania rozwiązań oraz pozwoli śledzić postępy w dążeniu do nich.

2. Szukanie rozwiązań: Jak wspomnieliśmy wyżej, niektóre problemy powstają w wyniku uporczywych prób poradzenia sobie z pewną trudnością w nieefektywny sposób. Na tym etapie rozwiązywania problemu postarajcie się wymyślić jak najwięcej nowych rozwiązań, pamiętając, aby przedstawiać je w kategoriach zachowań.

3. Ocenianie rozwiązań: Teraz czas na zdecydowanie, które z opracowanych rozwiązań będzie najlepsze. Kryteria wyboru zależą od was, jednak najlepiej byłoby, aby rozwiązanie odpowiadało wszystkim osobom, których problem dotyczy i aby były one w stanie wprowadzić je w życie.

4. Wprowadzenie nowego zachowania: Nie wszystkie problemy zostaną rozwiązane w jeden dzień, dlatego dajcie sobie trochę czasu na przetestowanie nowego sposobu radzenia sobie! Sam fakt, że wspólnie uzgodniliście, co zrobić i podjęliście decyzję aby spróbować tę zmianę wdrożyć może działać motywująco.

5. Ocena wprowadzonego zachowania: Aby nie popaść w kolejne błędne koło nieskutecznego rozwiązania nasilającego problem, po pewnym okresie czasu należy wspólnie sprawdzić, jakie zmiany udało wam się wprowadzić: czy rozwiązanie zadziałało? Jeżeli tak, to dzięki czemu? Jeżeli nie, to co według was należy zmienić? Potraktujcie tę próbę jako nowe doświadczenie i pamiętajcie, że zawsze możecie wrócić do etapu drugiego i spróbować ponownie. Ryzyko jest niewielkie, a korzyści potencjalnie bardzo duże.

 

Powyższe pięć etapów to ogólna strategia rozwiązywania problemów. Pamiętajcie, aby na każdym etapie starać się stosować zasady efektywnej komunikacji jako taktykę zrealizowania tej strategii. Wreszcie, jeżeli czujecie, że dojście do skutecznego rozwiązania was przerasta, warto rozważyć terapię par lub rodzin. Na pewno nie zaszkodzi, a może okazać się bezcennym impulsem, który zapoczątkuje trwałe, pozytywne zmiany.

 

Autor: Piotr Kałowski