Halucynacje a urojenia – uproszczenia Pięknego umysłu

18 kwietnia 2018

Grany przez Russela Crowe’a bohater filmu Piękny umysł, John Nash, wybitny ekonomista, zdobywca nagrody Nobla, cierpi jednocześnie z powodu schizofrenii paranoidalnej. W filmie podążamy za bohaterem i jego wciąż narastającymi… objawami. Na potrzeby filmu twórcy uciekli się jednak do paru uproszczeń. To właśnie na objawach chciałbym się dziś skupić. Na początek rozgraniczmy halucynacje oraz urojenia, które twórcy złączyli na potrzeby filmu w jeden objaw. Szersze omówienie tych objawów czytelnik znajdzie w podręczniku Psychiatria (Tom 1), dokładniej w rozdziale Jacka Wciórki poświęconym psychopatologii.

 

Halucynacje

Halucynacje (lub inaczej omamy) to spostrzeżenia nieistniejących w rzeczywistości przedmiotów, którym towarzyszy błędne poczucie, że spostrzegany przedmiot rzeczywiście istnieje w danej przestrzeni i czasie. Wyróżniamy różnego rodzaju halucynacje w zależności od rodzaju bodźca: wzrokowe, słuchowe, czuciowe, węchowe czy smakowe. Omamy mogą różnić się realnością, złożonością, mogą też występować jednocześnie (np. omamy wzrokowe oraz słuchowe razem).

 

Urojenia

Urojenia to tak zwane fałszywe przekonania pochodzenia chorobowego. Niekiedy ciężko jest odróżnić urojenia od przekonań (często ekstremistycznych), dlatego w rozpoznaniu urojeń zwraca się uwagę na kilka ich cech. Po pierwsze, porównuje się, czy przekonania wyrażane przez chorego rozmijają się z przekonaniami jego otoczenia. Po drugie, zwraca się uwagę na współwystępowanie innych chorób (np. chorób mózgowia). Ponadto zwraca się również uwagę na silne odczucie oczywistości wyrażanych przez chorego przekonań oraz jego niepodatność na rzeczowe argumenty. Czasem zwraca się również uwagę na efekty wypowiadania tychże przekonań, a więc na ich wyobcowujący wpływ.

 

Choroba Johna Nasha przedstawiona w filmie objawiała się więc halucynacjami wzrokowymi i słuchowymi, w dodatku były to omamy złożone, przestawiające postaci, a niekiedy całe sceny. W dodatku były to sceny realistyczne. Co więcej, te wyobrażone postacie przekonywały bohatera filmu, że jest prześladowany oraz że działa na rzecz amerykańskiego wywiadu, łamiąc radzieckie kody, zawarte w mediach (głównie gazetach). Były to więc urojenia.

 

Magia kina – wielkie uproszczenie

W filmie pokazano więc bardzo silne objawy choroby, które w dodatku utrzymywały się przez całe życie. W pewnym momencie pokazano również, jak bohater orientuje się, że jego wyobrażenia i spostrzeżenia mają podłoże chorobowe. Niestety, przy równie silnych objawach brak leczenia farmakologicznego, nawet w słabej postaci, byłyby nie do opanowania, ponieważ często zaburzają one system poznawczy człowieka, który cierpi z powodu zaburzeń tego typu. Co więcej, w warunkach klinicznych równie silne omamy wskazywałyby raczej na uszkodzenia mózgu niż na schizofrenię, a na pewno kwalifikowałyby chorego do długotrwałej hospitalizacji.

 

Na potrzeby filmu przedstawiono więc bardzo silne objawy zaburzenia psychicznego, w dodatku mieszając charakterystykę omamów z charakterystyką urojeń. Urojenia mogą współwystępować wraz innymi zaburzeniami, natomiast nie mogą być bezpośrednim efektem innych objawów (w tym wypadku halucynacji w postaci agenta amerykańskiego wywiadu, który zleca Nashowi rolę łamacza kodów i uczula na niebezpieczeństwo ze strony radzieckiego wywiadu).

 

W rzeczywistości większość osób ciepiących z powodu schizofrenii doświadcza jedynie prostych omamów lub innych lekkich objawów. Rola Russella Crowe’a, choć niesamowicie zagrana, przyczyniła się do utwierdzenia w kulturze popularnej stereotypu osób z zaburzeniami psychotycznymi jako ludzi niebezpiecznych, niepoczytalnych, reagujących agresywnie i widujących różne nierzeczywiste sceny. W rzeczywistości osoby doświadczające równie silnych objawów tych zaburzeń to niewielki odsetek wszystkich chorych.


Autor: Paweł Zalewski