Emocje – czy jest się czego bać?

8 sierpnia 2017

 

Autor: Piotr Kałowski

Jaki jest tak naprawdę cel ma psychoterapia? Ilość problemów, z jakimi można zgłosić się na terapię jest bardzo duża. Co więcej, terapia nie trwa wiecznie, a terapeuta nie jest w stanie przewidzieć wszystkiego, co może spotkać w życiu jego klientów. Psychoterapia nie poprzestaje więc na rozwiązaniu jednego, obecnego w życiu klienta problemu –terapeuta dąży również do przekazania klientowi wiedzy, która pozwoli mu na skuteczne samodzielne radzenie sobie z przykrymi rzeczami, gdy wystąpią. „Skuteczne” nie oznacza jednak „bezbolesne.” Terapeuta nie obiecuje, że uczyni życie klienta w stu procentach pozytywnym. Może jednak pomóc w zrozumieniu i akceptacji własnych emocji, co może mieć zasadnicze znaczenie.

 

Po co nam emocje?

Emocje odgrywają w naszym życiu istotną rolę – badania psychologiczne wykazały istnienie sześciu podstawowych emocji (radość, zaskoczenie, smutek, złość, obrzydzenie, strach), uniwersalnych dla całego gatunku ludzkiego. Naukowcy uważają, że odczuwanie i wyrażanie emocji zostało wykształcone na drodze ewolucji, a więc stanowi mechanizm adaptacyjny – pomaga w przeżyciu. I tak, strach jest sygnałem, że trzeba uciekać. Obrzydzenie – że lepiej czegoś nie dotykać. Złość – że czas zawalczyć o swoje, a radość – że możemy odetchnąć i na przyszłość powinniśmy do takiego właśnie stanu dążyć.

W dzisiejszych czasach środowisko nie jest jednak aż tak niebezpieczne i te „stare” mechanizmy czasami przestają pasować. Strach i ucieczka przed dzikim zwierzęciem to jak najbardziej właściwe i pomocne reakcje, jednak strach i ucieczka przed spotkaniem z szefem w pracy już nie. Czasami wiec te mechanizmy stają się zbyt sztywne. Bywa także, że w wyniku doświadczeń życiowych niektóre emocje i wywołujące je zdarzenia zaczynają mieć specjalne, negatywne znaczenie (wyobraźmy sobie np. osobę, która w młodszym wieku była mocno karana za przejawianie złości). Jak widzimy, nie ma tak naprawdę „złych” emocji – wszystko zależy od sytuacji, w której występują oraz od tego, jak na ni reagujemy.

Niechęć do odczuwania przykrych emocji jest jednak naturalna. Co za tym idzie, próby ich wypierania, zastępowania ich innymi (np. reagowanie złością na uczucie smutku, czy też lękiem na uczucie złości) lub unikana sytuacji, które je wywołują na krótką metę rzeczywiście przynosi ulgę – udaje nam się uniknąć cierpienia. Te próby mogą zaskakująco szybko przerodzić się w nawyk – tendencja do unikania emocji stanie się coraz silniejsza.

 

Gdy emocje są niechciane

Niestety, nie da się całkowicie wyeliminować z życia cierpienia, a co za tym idzie, unikanie konfrontacji z nieprzyjemnymi emocjami czy sytuacjami może powodować dalsze trudności (zaległości w pracy, niewykorzystane okazje), a także potęgować cierpienie, wywołując wstyd lub poczucie winy („Dlaczego tak robię? Dlaczego nie mogę przestać? Co jest ze mną nie tak?”). Powstaje błędne koło, w którym próba rozwiązania początkowego problemu (trudne emocje) nie tylko go utrzymuje, ale także pogarsza (przysparza więcej cierpienia).

Dlaczego tak się dzieje? Unikanie przykrych emocji odbiera nam szansę na zmierzenie się z nimi w rzeczywistości i nabranie doświadczenia, że mimo, iż faktycznie strach, smutek czy złość bywają trudne do zniesienia, to jednak zawsze mijają i mimo, że nie możemy zawsze ich unikać, to zawsze mamy wybór, jak na nie reagować. Pierwszym krokiem do zwiększenia w ten sposób świadomości swojej psychiki jest akceptacja własnych emocji i zrozumienie ich natury jako pomocnej funkcji naszego organizmu, która jednak nie zawsze odpowiada zewnętrznej sytuacji.

 

Oswoić się z tym, co czujemy

Właśnie w tym pomaga psychoterapia. Terapeuta akceptuje swojego klienta, pragnie go zrozumieć i to zrozumienie mu okazać. Dzięki temu w trakcie terapii klient ma szansę przekonać się, że jego obawy nie zawsze są prawdziwe – nie wszyscy będą reagowali na niego niechęcią, agresją, czy odrzuceniem. Terapeuta może także wspierać klienta w stopniowym konfrontowaniu się z emocjami i sytuacjami, których dotychczas unikał, przez co klient przekona się, że jest w stanie je znieść, nawet jeżeli są one dla niego kompletnie przerażające, jak np. ataki paniki. Wreszcie, w terapii jest miejsce na zastanowienie się nad swoimi przekonaniami na temat siebie, świata i innych ludzi które wywołują trudne emocje. Na przykład, wieść o spotkaniu z szefem będzie budziła lęk, jeżeli osoba przekonana jest o własnej bezradności, natomiast jeżeli osoba jest świadoma swoich mocnych stron i zdolności radzenia sobie – znośny poziom stresu lub nawet zaciekawienie.

Warto pamiętać także, że skoro emocje są naturalne, terapeuta nie będzie zachęcał klienta do kompletnego pozbycia się lęku, smutku, czy agresji. Zamiast tego, chodzi o zwiększenie elastyczności własnych przekonań. Na przykład, perfekcjonizm, u podłoża którego leży przekonanie, że łatwo jest popełnić katastrofalny błąd czasami powoduje nadmierny stres i lęk, jednak w innych sytuacjach idąca w parze z nim wytrwałość i pracowitość mogą okazać się bezcenne. Ponownie – ciężko jest mówić o „złych” emocjach, ponieważ na każdą z nich jest czas i miejsce, a na każdą z nich możemy świadomie reagować.

Co najważniejsze, zdolności, jakie daje psychoterapia – akceptacja własnych emocji, świadomość ich niestałej, przemijającej natury i wiedza na temat tego, jak możemy się wobec nich zachować  – to zdolności uniwersalne – raz zdobyte odnoszą się do praktycznie każdej trudnej sytuacji i o ile nie gwarantują błogiego, bezbolesnego życia, to na pewno pomogą w skutecznym radzeniu sobie z przeciwnościami losu.